Książka „Przed waszą erą” w Poznaniu: mocny esej o życiu w cieniu AI i deepfake’ów

Książka „Przed waszą erą” w Poznaniu: mocny esej o życiu w cieniu AI i deepfake’ów

Publikacja: 28.07.2026, 00:00
Aktualizacja: 28.07.2026, 21:30

Nowa książka Mateusza Łabuza „Przed waszą erą. Człowiek w syntetycznym świecie deepfake'ów, ChatGPT i sztucznej inteligencji” to obszerna, aktualna analiza tego, jak narzędzia generatywne zmieniają nasze życie. Mimo że tytuł może sugerować list do superinteligencji, autor pisze do nas – analogowych ludzi osadzonych w czwartej rewolucji przemysłowej. I robi to bez naukowej zadyszki: tłumaczy złożone zjawiska klarownie, nie gubiąc szerokiego kontekstu.

Co naprawdę zmieniła generatywna sztuczna inteligencja

Łabuz wychodzi od praktyki. Wspomina najgłośniejsze narzędzia – ChatGPT, Suno, Gemini – i pokazuje, że dla jednych to ogromna szansa, dla innych powód do lęku, a nawet utraty sensu. Autor pochyla się szczególnie nad tymi, którzy w cyfrowym przyspieszeniu czują się poszkodowani. Zadaje trudne pytania: czy już byliśmy świadkami „przełomu”, czy dopiero na niego czekamy? Odpowiada, że mimo rewolucji po 2022 roku – od automatyzacji pracy, przez presję na twórców, po zalew treści generatywnych – to, co najpotężniejsze, wciąż może być przed nami. Wciąż nie mamy AGI, czyli ogólnej sztucznej inteligencji, zdolnej przewyższyć człowieka we wszystkich domenach poznawczych. A jednak obecne modele już przeorały internet i rynek pracy.

Generacja GPT
Źródło zdjęcia: Miasto Poznań / poznan.pl

Badacz przypomina, że dzisiejsze modele pozostają tytanicznymi kalkulatorami probabilistycznymi. Podobnie jak historyczna ELIZA Josepha Weizenbauma, odpowiadają na podstawie statystyki wystąpień słów. To wystarczy, by ludzie nawiązywali z nimi jednostronne relacje, szukali wsparcia psychologicznego, a w skrajnych przypadkach – jak opisywany Adam Raine – trafiali na niebezpieczne tory. Dla rynku to także bodziec do szukania „tańszych” rozwiązań: generyczne, obarczone błędami treści i obrazy wypierają pracę osób, którym trzeba zapłacić. W kulturze muzyka tworzona algorytmicznie przebija się na listy przebojów, a w mediach społecznościowych wirusowo krążą wideo‑fałszywki, w których rozpoznawalne postaci zachęcają do rzekomych „łatwych pieniędzy”.

Rozdziały, które porządkują chaos

Siłą książki jest struktura. Łabuz prowadzi czytelnika przez kluczowe obszary: od syntetyzacji (czyli „fakeizacji”) rzeczywistości, przez cyfrowy kolonializm i skutki dla rynku pracy, po wyłudzenia, generatywną pornografię oraz relacje człowiek–AI i transhumanistyczne pomysły na „cyfrowe nieśmiertelności”. Każdy z tych modułów wspiera się na jego wieloletnich badaniach nad mediami cyfrowymi, cyberbezpieczeństwem i sztuczną inteligencją (autor jest doktorem Uniwersytetu w Chemnitz), na literaturze przedmiotu i rozmowach z uznanymi ekspertami – m.in. z obszarów bioinformatyki, psychologii czy futurologii.

Mimo że to prawie 600 stron gęstego materiału, całość jest solidnie zredagowana, dzięki czemu da się przez nią płynnie przejść nawet bez technicznego przygotowania. Recenzent zastrzega, że nie każda próba luzu językowego wypadła naturalnie, ale to drobiazg wobec skali i jakości opracowania.

Między nadzieją a niepokojem

W zakończeniu autor zachęca do „futurospekcji” – świadomego patrzenia w przyszłość bez wiary w proste przepowiednie. Uczciwie podkreśla, że w świecie, który zmienia się z tygodnia na tydzień, prognozowanie obarczone jest dużym ryzykiem. Wskazuje jednak kilka trendów, które wydają się nieuchronne. Jednym z nich jest utrwalanie i pogłębianie nierówności przez cyfrowy kolonializm, nadal skutecznie przykrywany retoryką „demokratyzacji technologii”. Drugim – kryzys epistemiczny: coraz trudniej będzie nam odróżniać fakty od syntetycznych wytworów. Treści generowane w sekundy zaczną bywać traktowane na równi z dziełami przygotowywanymi tygodniami przez zespoły specjalistów.

W tej samej perspektywie mieszczą się „cyfrowe pogrzeby” i obecność cyfrowych „nieboszczyków” – do 2050 roku większość kont na Facebooku ma należeć do osób zmarłych. Jednocześnie systemy generatywne nadal będą „mielić” pracę cyfrowej biomasy i na jej podstawie tworzyć kolejne warianty treści. Jedną z możliwych barier ochronnych wobec takiej eksploatacji mogą stać się paywalle – jeśli tak będzie, media, które od lat ścigają się z algorytmami, znów mogą pełnić rolę bramkarzy jakości i wiarygodności.

Po co nam ta książka dzisiaj

„Przed waszą erą” daje coś, czego w codziennym scrollowaniu brakuje: ramy pojęciowe i porządek. Dla mieszkańców Poznania i nie tylko to praktyczny przewodnik po świecie, w którym coraz trudniej o proste rozróżnienia. Pomaga zrozumieć, czemu deepfake’i są tak przekonujące, skąd biorą się oszustwa na „lekarza AI” czy „urzędnika z wideo”, jak zmienia się rynek pracy i dlaczego kolejne usprawnienia nie zawsze oznaczają postęp społeczny. Wskazuje także, jak myśleć o swojej podmiotowości w warunkach permanentnej automatyzacji i nadmiaru treści.

Najważniejszy jest jednak ton: daleki od katastrofizmu i jednocześnie wolny od bezrefleksyjnego zachwytu. Autor przypomina, że „syntetyczna rzeczywistość” to środowisko współtworzone przez ludzi – a więc podlegające naszym wyborom i normom, a nie z góry wyryty wyrok. Proponuje zwrot ku wartościom humanistycznym jako sposobowi na oswojenie technologicznej przewagi narzędzi nad jednostką. I robi przewrotną klamrę: na końcu dziękuje chatbotom za wsparcie przy pisaniu. To gest ironiczny, ale i trzeźwy – żyjemy w epoce, w której współpraca z maszyną staje się codziennością.

Dla kogo jest „Przed waszą erą”

Książka zainteresuje osoby śledzące temat AI, ale też tych, którzy czują się przytłoczeni. Przyda się twórcom, nauczycielom, studentom, urzędnikom, przedsiębiorcom i wszystkim, którzy chcą zrozumieć konsekwencje dalszej automatyzacji. To nie poradnik z checklistą, lecz kompas w terenie, gdzie punkty orientacyjne stale się przesuwają.

Na koniec warto dodać: chociaż publikacja powstawała kilka miesięcy temu, autor zadbał o aktualność wątków. Dlatego lektura może pomóc złapać dystans do bieżących emocji i jednocześnie przygotować się na to, co nadciąga – niezależnie od tego, czy AGI spełni mesjańskie oczekiwania, czy pozostanie w sferze odległej obietnicy.

Źródło: poznan.pl/

Charakter publikowanych treści

Treści publikowane w serwisie centralapoznan.pl mają charakter informacyjny, lokalny i publicystyczny. Dokładamy starań, aby publikowane informacje były aktualne i rzetelne, jednak niektóre dane mogą ulec zmianie po publikacji, w szczególności informacje dotyczące przepisów prawa, opłat, terminów, wydarzeń, komunikacji, godzin otwarcia, decyzji urzędowych oraz ofert podmiotów zewnętrznych.

Serwis nie zastępuje indywidualnej porady prawnej, podatkowej, medycznej, finansowej ani urzędowej. Przed podjęciem decyzji na podstawie publikowanych treści zalecamy weryfikację informacji w źródłach pierwotnych, u organizatora wydarzenia, właściwego urzędu, instytucji lub specjalisty.