Od Wielkiego Piątku 2025 w polskim Senacie trwa burza o podejrzenie, że kierowca wicemarszałka Michała Kamińskiego miał wcielić się w rolę donosiciela. Polityk Trzeciej Drogi ogłosił na antenie TVN24, że podlegli marszałek Małgorzacie Kidawie‑Błońskiej urzędnicy żądali od jego szofera raportów o każdej nieobecności, stanie zdrowia i życiu rodzinnym – co nazwał „ubeckimi metodami”. Szybko okazało się, że podobny komunikat dostał również kierowca wicemarszałkini Magdaleny Biejat. Senat zareagował oficjalnym oświadczeniem i
przeprosinami, przekonując, że chodziło wyłącznie o logistykę obsługi aut służbowych.
Skąd wzięła się „sprawa kierowcy”?
Kluczowy był e‑mail zatytułowany „nieobecność wicemarszałków”. Kierownik Działu Transportu w Kancelarii Senatu polecił w nim kierowcom „informować o jakichkolwiek nieobecnościach” swoich przełożonych – od urlopu, przez delegację, po chorobę. Kamiński uznał, że to bezprawne zbieranie wrażliwych danych. Kidawa‑Błońska i szef Kancelarii ripostują, że treść była nieprecyzyjna, ale intencją było efektywne planowanie grafików, a nie szpiegowanie.
| Data | Co się wydarzyło? | Główne źródło |
|---|---|---|
| 18 kwietnia 2025 (popoł.) | Kierowca Kamińskiego pokazuje e‑mail; polityk mówi o „ubeckich metodach”. | TVN24 „Tak jest” :contentReference[oaicite:2]{index=2} |
| 18 kwietnia 2025 (wieczór) | M. Kidawa‑Błońska w „Faktach po Faktach” żąda przeprosin i wyjaśnia intencje maila. | Onet / TVN24 :contentReference[oaicite:3]{index=3} |
| 19 kwietnia 2025 (rano) | Senat publikuje oświadczenie i list z | TVN24.pl :contentReference[oaicite:4]{index=4} |
Najmocniejsze wypowiedzi
Michał Kamiński: „Mój kierowca odmówił donoszenia. Ludzie Platformy nie pytają, czy jestem zdrowy – wolą szpiegować mnie przez kierowcę. To ohydne i obrzydliwe.” :contentReference[oaicite:5]{index=5}
Małgorzata Kidawa‑Błońska: „Naprawdę chyba za dużo o sobie myśli pan Kamiński. Kierownik aut potrzebuje grafików, a nie plotek o czyimś zdrowiu. Liczę, że wicemarszałek przeprosi.” :
| Narracja Kamińskiego | Narracja Senatu |
|---|---|
|
|
Analiza: dlaczego ta burza wybuchła właśnie teraz?
Dla młodszych obserwatorów polityki (17–35 lat) to starcie jest lekcją, jak komunikacja wewnętrzna może eskalować w erę mediów społecznościowych. Kamiński, sprawny medialnie i aktywny na YouTubie, zamienił służbowy mail w wiralowe story, zdobywając setki tysięcy wyświetleń w kilkanaście godzin. Jego przekaz – „politycy PO chcą mnie szpiegować” – trafia do elektoratu sceptycznego wobec Platformy.
Z kolei Kidawa‑Błońska musiała reagować błyskawicznie: od wywiadu w TVN24, przez wpisy na X, po formalne przeprosiny ze strony Biura Administracyjnego. Tym samym Platforma Obywatelska ograniczyła dalsze medialne straty, ale zapłaciła cenę – narracja o „ubecji” krąży już w TikToku i memach.
Potencjalne skutki polityczne
- Koalicja w stresie: Trzecia Droga może użyć sprawy, by negocjować większą niezależność w Senacie.
- Precedens dla etyki: Komisja etyki prawdopodobnie zbada mail kierowców; jej werdykt wyznaczy standard raportowania nieobecności VIP‑ów.
- Efekt wyborczy: Dla młodych wyborców to dowód, że transparentność instytucji publicznych nadal kuleje – co podsyca popyt na watch‑dog politics.
Co dalej?
Jeśli komisja etyki potwierdzi tylko „niezręczne sformułowanie”, burza może szybko ucichnąć. Ale gdyby wykryto systemowe praktyki zbierania prywatnych danych, sprawa wróci z podwójną siłą – być może już w kampanii prezydenckiej 2025/26. Dla Kamińskiego stawką jest wizerunek obrońcy prywatności; dla Kidawy‑Błońskiej – aura gwarantki transparentności Senatu.
Dlaczego to ważne dla czytelników 17–35 lat?
Młodzi profesjonaliści coraz częściej pracują zdalnie i rozumieją wagę danych osobowych. Afera „kierowcy‑donosiciela” pokazuje, że problem work‑life balance i granic prywatności jest aktualny także na najwyższych szczeblach władzy. Ta burza to nie tylko polityczny teatr; to test, czy instytucje publiczne potrafią korzystać z informacji w sposób etyczny i transparentny.
Źródła: TVN24, Onet, „Rzeczpospolita”, WP Wiadomości



