Środowy wieczór w Poznaniu zakończył się niebezpieczną sytuacją na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Grunwaldzkiej. Około godziny 22:30 doszło tam do zderzenia dwóch samochodów – forda i toyoty. Na szczęście nikt nie został ranny, ale okoliczności kolizji wywołały kontrowersje.
W czasie wypadku ruchem kierował policjant
W czasie wypadku ruchem kierował policjant, co miało związek z dużym natężeniem ruchu po zakończonym meczu Lecha Poznań. Świadek zasugerował, że funkcjonariusz mógł popełnić błąd, który doprowadził do kolizji.
Stanowisko policji
– W środę około godziny 23:00 otrzymaliśmy zgłoszenie o kolizji forda i toyoty na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Grochowskiej – potwierdza podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji. – W wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Ruch w tym miejscu był kierowany przez funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego. Z uwagi na sprzeczne wersje obu kierowców, sprawa została przekazana do Komisariatu Policji Poznań Grunwald i będzie przedmiotem postępowania wyjaśniającego. Zostanie również przesłuchany policjant kierujący ruchem – dodaje.
Sprzeczne relacje kierowców
Z ustaleń nieoficjalnych wynika, że zarówno kierowca forda, jak i toyoty twierdzili, iż w tym samym momencie mieli prawo wjechać na skrzyżowanie. Ta rozbieżność w zeznaniach ma być jednym z kluczowych punktów śledztwa.
Śledczy z poznańskiego komisariatu będą teraz ustalać, czy winę za kolizję ponosi któryś z kierowców, czy też mogło dojść do błędu w ręcznym kierowaniu ruchem przez policjanta. Sprawa jest w toku, a wynik postępowania ma zostać ujawniony po zebraniu pełnego materiału dowodowego.
Na podstawie informacji oraz komunikatu poznańskiej policji. foto pexels.com/pl



