Rafako na krawędzi – masowe zwolnienia i niepewna przyszłość spółki

Treść

Jeden z największych pracodawców w regionie raciborskim, Rafako S.A., stoi przed dramatycznym scenariuszem. Syndyk masy upadłościowej podjął decyzję o ustanowieniu 37,1 mln zł rezerwy na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego. To kolejne obciążenie dla finansów spółki, która już wcześniej znalazła się w kryzysie. W konsekwencji do końca lutego 2025 roku wszyscy pracownicy mają zostać zwolnieni.

Przyczyny upadłości – konflikt z JSW Koks

Według zarządu Rafako kluczowym momentem, który doprowadził do niewypłacalności spółki, było zerwanie mediacji z JSW Koks przed Prokuratorią Generalną. Spółka energetyczna nie tylko wypowiedziała negocjacje, ale również pobrała 20 mln zł z kaucji gwarancyjnej i zażądała wypłaty 35 mln zł z gwarancji.

Spór dotyczył budowy kogeneracyjnego bloku energetycznego o mocy 32 MW elektrycznych i 37 MW cieplnych, opalanego gazem koksowniczym. JSW Koks argumentowało, że Rafako znacznie przekroczyło terminy i budżet kontraktu, co doprowadziło do zaostrzenia relacji między stronami.

Rządowa interwencja – czy ARP przejmie Rafako?

6 grudnia 2024 roku dziennik „Parkiet” ujawnił, że polski rząd może rozważać kontrolowaną upadłość Rafako z opcją przejęcia przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP). Scenariusz ten miałby przypominać przypadek Huty Częstochowa, gdzie ARP, wraz z innym inwestorem, przejęła kontrolę nad upadającym zakładem.

Na razie jednak tempo działań rządu budzi niepokój, a związki zawodowe oraz lokalne władze apelują o szybsze decyzje, które mogłyby ocalić część miejsc pracy. W liście otwartym do premiera, wystosowanym pod koniec stycznia, wskazano, że przewlekłość procedur doprowadziła do sytuacji, w której syndyk musiał rozpocząć zwolnienia grupowe, choć wcześniej starał się temu zapobiec.

Sytuacja finansowa i akcjonariat

Rafako to spółka notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych, a jej większościowym właścicielem są obligatariusze upadłego PBG. Spółka przez lata była czołowym wykonawcą bloków energetycznych oraz producentem urządzeń dla sektora energetycznego.

Pomimo prób restrukturyzacji, we wrześniu 2024 roku zarząd oficjalnie ogłosił, że nie jest w stanie dojść do porozumienia z kluczowymi wierzycielami w sprawie konwersji zobowiązań na akcje lub innych mechanizmów redukcji długu. Brak alternatywnych źródeł finansowania sprawił, że jedyną opcją stało się złożenie wniosku o upadłość.

Społeczny odbiór – gniew i frustracja

Sytuacja Rafako odbiła się szerokim echem wśród pracowników, mieszkańców Raciborza oraz komentatorów gospodarczych. W mediach społecznościowych i na forach internetowych nie brakuje głosów krytykujących zarówno zarząd spółki, jak i rządowe agencje. Wśród najczęstszych zarzutów pojawiają się:

  • brak konsekwentnej polityki przemysłowej i strategii ratowania kluczowych firm,
  • nieudolne zarządzanie projektami przez Rafako i liczne błędy przy realizacji kontraktów,
  • spóźnione reakcje instytucji państwowych.

Niektórzy komentatorzy zwracają uwagę, że Rafako samo ponosi odpowiedzialność za swój upadek, wskazując na problemy z realizacją dużych zamówień oraz przekroczenia budżetów. 

Przyszłość Rafako wciąż jest niepewna. Jeśli rząd zdecyduje się na interwencję i przejęcie spółki przez Agencję Rozwoju Przemysłu, istnieje szansa na kontynuację działalności przynajmniej w ograniczonym zakresie. Jednak bez szybkich decyzji cały zakład może zostać zamknięty, a setki pracowników pozostaną bez pracy.

Wciąż nie wiadomo, czy znajdzie się inwestor gotowy podjąć ryzyko związane z restrukturyzacją Rafako. Tymczasem spółka staje się kolejnym symbolem upadającego sektora przemysłowego w Polsce. 

REKLAMA