Na MTP startuje wystawa „Beksiński w Poznaniu”, która zapowiada się jako wydarzenie sezonu dla fanów sztuki. Organizatorzy – Muzeum Sztuki Fantastycznej w Warszawie oraz Muzeum Historyczne w Sanoku, jedyny spadkobierca Zdzisława Beksińskiego – przywożą łącznie 76 oryginalnych obrazów, 30 fotografii i 13 rysunków. Ekspozycję będzie można oglądać od 18 lipca do 18 października w hali 1A przy ul. Głogowskiej 18.
To pierwsza tak szeroka prezentacja dorobku twórcy w naszym mieście od ponad trzech dekad. Kuratorzy podkreślają, że przygotowali przekrojowy pokaz, który pozwoli wejść w świat Beksińskiego bez uprzedzeń i gotowych interpretacji – tak, jak życzył sobie tego sam artysta.

Co zobaczymy na wystawie
Trzon ekspozycji tworzą dzieła z Muzeum Historycznego w Sanoku, ale w programie znalazło się też 20 prac wyjątkowych – zwykle niedostępnych dla publiczności, bo pochodzących z kolekcji prywatnych. Obok obrazów z najsłynniejszego, fantastycznego okresu lat 70. i początku 80., pokazane zostaną również późne płótna, rysunki oraz fotografie z lat 50., które otwierały drogę artysty do dalszych poszukiwań formalnych.
Organizatorzy zachęcają, by nie zatrzymywać się wyłącznie na kultowych motywach fantastycznych. Warto poświęcić uwagę późnym obrazom – bardziej skromnym w środkach, ale imponującym kunsztem wykonania i siłą oddziaływania. Wskazywanym przykładem takiej dojrzałej fazy jest obraz „RŁ” z 2003 roku, który ma pokazać, jak daleko Beksiński dopracował swój warsztat w ostatnich latach pracy.
Ważnym elementem pokazu są także fotografie. To osobny, często niedoceniany rozdział twórczości Beksińskiego, rozwijany z powodzeniem w latach 50. Wystawa ma przypomnieć, że artysta zaczynał właśnie od medium fotograficznego, z którego wprost wyrasta jego późniejsza wyobraźnia malarska.
Jak czytać Beksińskiego bez zahamowań
Kuratorska koncepcja stawia na szeroką retrospektywę – od fotografii i rysunku, przez malarstwo, po prace cyfrowe. Beksiński jawi się tu jako twórca nieustannie poszukujący, eksperymentujący z formą i poddający swoje dzieła stałej ewolucji. To sztuka przede wszystkim emocji: ma poruszać, wywoływać intensywne wrażenia i nie narzucać pojedynczego klucza interpretacyjnego.
Choć sam artysta odcinał się od „znaczeń”, widzowie i tak często próbują je odnajdywać. Kuratorzy nie zniechęcają do takiej, osobistej lektury – przeciwnie, proponują spotkanie na własnych zasadach: bez „jedynie słusznej” wykładni, za to z otwartością na skojarzenia i metafizyczne tropy, które pojawiają się w kontakcie z jego obrazami.
Dlaczego to ważny powrót do Poznania
Powrót Beksińskiego do naszego miasta ma wymiar symboliczny. To właśnie tutaj, w 1957 roku, artysta po raz pierwszy pokazał szerokiej publiczności swoje awangardowe fotografie na wystawie „Krok w nowoczesność”. Obecny pokaz jest więc nie tylko dużym wydarzeniem artystycznym, ale i rodzajem klamry spinającej długą relację twórcy z poznańską publicznością.
Dla widzów oznacza to rzadką okazję, by w jednym miejscu zobaczyć pełne spektrum jego drogi – od wczesnych eksperymentów po późne, gęste w emocje płótna. To także moment, kiedy można skonfrontować własne wyobrażenia o Beksińskim z dziełami, które rzadko opuszczają magazyny i prywatne domy.
Praktyczne informacje dla odwiedzających
Poniżej zebraliśmy najważniejsze dane, które ułatwią zaplanowanie wizyty na MTP.
| Informacja | Szczegóły |
|---|---|
| Nazwa | Wystawa „Beksiński w Poznaniu” |
| Miejsce | MTP, Hala nr 1A, ul. Głogowska 18 |
| Termin | 18.07–18.10 |
| Zakres ekspozycji | 76 obrazów, 30 fotografii, 13 rysunków |
| Organizatorzy | Muzeum Sztuki Fantastycznej w Warszawie, Muzeum Historyczne w Sanoku |
| Szczegóły biletów | informacja organizatora: „bilety” |
Jak przygotować się do wizyty
Warto zarezerwować minimum 60–90 minut – skala wystawy jest duża, a różnorodność mediów zachęca do porównań. Dobrze zacząć od fotografii i rysunków, by zobaczyć, jak z tych doświadczeń wyrasta malarstwo. Z kolei przy późnych obrazach pomocne może być zwrócenie uwagi na warstwę formalną: kompozycję, fakturę, kolor i światło. To właśnie one w dużej mierze niosą emocje, które – zgodnie z deklaracjami artysty – są najważniejszym filtrem odbioru.
Ekspozycja na MTP to propozycja zarówno dla osób, które znają Beksińskiego z albumów, jak i dla tych, którzy dopiero zaczynają. Dzięki obecności rzadko prezentowanych prac można zobaczyć twórcę innym okiem – mniej przez pryzmat ikonicznych, mrocznych wizji, a bardziej przez pryzmat rzemiosła i konsekwentnych poszukiwań.
Jeśli masz w pamięci poznańską historię artysty, ta wystawa będzie naturalnym ciągiem dalszym. A jeżeli dopiero poznajesz jego dorobek, to jeden z najlepszych momentów, by zrobić „krok w nowoczesność” własną ścieżką.
Źródło: poznan.pl/



